Natłok obowiązków pozadomowych sprawia, że mam coraz większe zaległości w pisaniu bloga. Nawet na zrzucenie zdjęć z aparatu czasami brakuje mi czasu. Mam do nadrobienia kilka wpisów, więc wykorzystując chwilkę zacznę od sprawy najprostszej.
Zainspirowana i zmotywowana kursem Karen Tyler zabrałam się za uporządkowanie naszych pomocy montessoriańskich i zorganizowanie otoczenia dla dzieci. Pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy było zorganizowanie kącika samodzielności w kuchni.
Jest to mała szafeczka z szufladą. Dzieci mają do dyspozycji szklaneczki, kubeczki, talerzyki, miseczki i sztućce. Oprócz tego serwetki, szmatki i gąbki. W dzbanuszku dostają wodę lub sok, z którego mogą korzystać wtedy kiedy chcą. Słoiczki wypełniam płatkami kukurydzianymi, musli, suszonymi owocami lub innymi zdrowymi przekąskami. Założenie jest takie, że maluchy nakładają sobie trochę smakołyków na miseczkę lub talerzyk za pomocą głębokiej łyżeczki, po czym zamykają słoiczek i odstawiają go na miejsce. Rozalcia na razie średnio sobie z tym radzi, roznosi słoiczki po domu i je prosto z nich. Mam nadzieję, że niedługo zrozumie o co mi chodzi :-) Do obowiązków dzieci należy również dbanie o porządek w kąciku samodzielności, ale póki co różnie z tym bywa. W każdym bądź razie kącik okazał się fantastyczną sprawą.
W łazience zrobiłam rzecz bardzo prostą. Dla każdego malucha osobny pojemnik z kubeczkiem, szczoteczką i pastą do zębów oraz szczotką do włosów. Wcześniej te rzeczy były dostępne, ale schowane w szafce. Odkąd są na zewnątrz dzieciaki nie zapominają już o myciu zębów i same tego obowiązku pilnują.
W łazience zrobiłam rzecz bardzo prostą. Dla każdego malucha osobny pojemnik z kubeczkiem, szczoteczką i pastą do zębów oraz szczotką do włosów. Wcześniej te rzeczy były dostępne, ale schowane w szafce. Odkąd są na zewnątrz dzieciaki nie zapominają już o myciu zębów i same tego obowiązku pilnują.

